Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biegi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 marca 2015

Pobiegliśmy po nowe płuca dla Piotra! :)

Za nami świetny bieg! ;) Pisałam już o nim wcześniej tutaj, dziś pora na relację. ;) Na starcie stawiło się 190 osób z wielkim serduchem. ;) Dystans 5 km, trasa w większej części po lesie, wzdłuż rzeki Soły. Po biegu poczęstunek w postaci Salezjańskiego bigosu, a następnie losowanie nagród. ;) Dla każdego uczestnika pamiątkowy medal. :)

Bieg miał charakter charytatywny, biegliśmy po nowe płuca dla Piotra, udało się zebrać łącznie 6450zl. ! :)

Świetni ludzie, fantastyczna atmosfera, dobry cel! ;)


Bałam się o to, jak pobiegnę, bo forma gdzieś uciekła, ale jak na luty, myślę, że nie jest źle.. ;)



Niestety pieniędzy wciąż jest mało.. Operacja kosztuje 120 tys. euro, a uzbierane jest dopiero około 80 tys. polskich złotych.. Jeśli ktokolwiek jest w stanie pomóc i podesłać parę groszy, niech się nie waha, więcej informacji na facebooku Piotra lub lub na jego blogu.

Dziękuję także serdecznie blogosferze, za udostępnienie wydarzenia!:) Wiedziałam, że nie zawiedziecie! :)

Pozdrawiam biegowo,
Ajwonkaa


poniedziałek, 23 lutego 2015

Biegniemy po nowe płuca dla Piotra!

Ludzie zakładają blogi z różnych powodów, żeby motywować siebie i innych, żeby dzielić się swoimi przemyśleniami i wiedzą oraz z tysiąca innych powodów.. Mój blog nie działa długo, ale ma coraz więcej odwiedzających i każde jedno wejście niesamowicie mnie cieszy.. stąd chciałabym zareklamować pewną bardzo pozytywną inicjatywę! ;)

Mieszkasz w Małopolsce albo na Śląsku? Albo może już dawno chciałeś odwiedzić Oświęcim, ale nie było okazji? Otóż mam pewną propozycję..! :)


Oświęcim - małe miasto, z dużym sercem! Zapraszam serdecznie na bieg charytatywny: 'Biegniemy po nowe płuca dla Piotra!' 

Cel: zebranie 120 tys euro, na nowe płuca dla Piotra!!

'22-letni Piotr Raczyński cierpi na późne stadium mukowiscydozy. Przeciętny czas życia chorego w Polsce to 23 lata. W kraju Piotr ma minimalne szanse na operację. Jedynym ratunkiem dla niego jest przeszczep płuc w Austrii, ale kosztuje 120 tysięcy euro. Pobiegniemy dla niego 28.02.2015 r. - przyłącz się do nas.'

Zapisy na bieg na stronie oświęcimskiego klubu biegowego Zadyszka: tutaj

Wydarzenie biegu na fb: tutaj

Facebook Piotra: tutaj

Na liście startowej jest już 150 osób, w tym ja! :) Bieg jest przeznaczony dla wszystkich bez względu na wiek, dystans 5km. Opłata startowa 30zł, w ramach opłaty każdy zawodnik otrzyma: numer startowy, pamiątkowy medal, posiłek regeneracyjny  - salezjański bigos oraz ciepłą herbatę. 

Nie biegasz? To nic, przyjdź/ przyjedź mimo to! W czasie zawodów będzie organizowana kwesta na rzecz Piotra. ;) 

Nie mieszkasz w okolicach Oświęcimia? Nie szkodzi, możesz zrobić przelew. Dane podam na końcu postu.

Nie biegasz i nie masz grosika na pomoc? Udostępnij wydarzenie dalej, polub facebook Piotra, to też pomoc!! :) 

Życie nie jest łatwe, raz jest lepiej, raz jest gorzej. Nigdy nie wiemy, kiedy sami będziemy potrzebować pomocy. Jeśli można pomóc, wybór jest prosty! :) 

Na koniec cytat z facebooka Piotra:

'Nazywam się Piotr Raczyński i mam 22 lata. Od urodzenia choruję na nieuleczalną i śmiertelną chorobę, mukowiscydozę. W ostatnim roku choroba zaatakowała moje płuca z całą swoją mocą. Każdy mój dzień to walka o oddech. Jestem uzależniony od koncentratora tlenu 24 godziny na dobę, w nocy wspomaga mnie respirator. Przejście 10 metrów jest sporym wysiłkiem, wejście po schodach wyprawą w wysokie góry. Jedynym ratunkiem jest szybki przeszczep płuc. W Polsce zabieg ten wykonywany jest bardzo rzadko. Szansą na normalne życie jest przeszczep w Wiedniu – drogi i nierefundowany przez NFZ. Zastanawiałeś się kiedyś ile kosztuje ludzkie życie? 120.000 euro to kwota jaką musze wpłacić, aby klinika wpisała mnie na listę oczekujących. Nie mam obecnie takich pieniędzy, ale wiem, że jeśli ich nie zdobędę to pewnego dnia zabraknie mi powietrza. Nie mam wiele czasu, każdy tydzień przynosi pogorszenie. Po wielu latach walki z chorobą mój organizm jest wykończony. Dzisiaj proszę Cię o pomoc. Jesteś popularny, masz talent, masz znajomości, jesteś bogaty, a może masz pomysł na ciekawą akcję? Możesz pomóc na wiele sposobów.. Dostaję coraz więcej pytań o numer konta, na które można przesłać pieniądze. Podaję szczegóły: ------------------------------------------------------------------------------ *** PRZELEW KRAJOWY *** Fundacja MATIO ul.Celna 6; 30-507 KRAKÓW Bank BPH S.A. 36 1060 0076 0000 3200 0132 9248 konieczny dopisek (tytuł przelewu) : Dla Piotr Raczyński ------------------------------------------------------------------------------- *** PRZELEW ZAGRANICZNY *** Fundacja MATIO ul.Celna 6; 30-507 KRAKÓW SWIFT/ BIC: BPHKPLPK IBAN: PL 36 1060 0076 0000 3200 0132 9248 konieczny dopisek (tytuł przelewu) : Dla Piotr Raczyński --------------------------------------------------------------------------------- Pieniądze wpłacone na konto będą mogły być wykorzystane przeze mnie wyłącznie na sfinansowanie operacji, zakup leków i pokrycie kosztów rehabilitacji. Jeszcze raz dzięki Wam wszystkim za wsparcie!!!'

Pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi dobrego serca,
Ajwonkaa

niedziela, 4 stycznia 2015

Bieg po świątecznym obżarstwie.. ;)

Moje miasto rodzinne może nie jest duże, ale nie brakuje w nim ludzi, którym chce się zorganizować coś pozytywnego.. Zaraz po świętach, działający u nas klub biegowy zorganizował nieformalny bieg, mający na celu odtrucie organizmu po świątecznym obżarstwie, a przy okazji oczyszczenie szuflad prezesostwa klubu z pozostałych numerów startowych i medali z różnych biegów. Dystans do wyboru 4 albo 8 km, a po biegu morsowanie dla odważnych. ;)




Razem z koleżanką umówiłyśmy się, że wystartujemy. Pierwszy kryzys przyszedł rano, kiedy zobaczyłyśmy za oknem przeraźliwe zimno, mnóstwo śniegu i lód na chodnikach.. :D Wbrew przeciwnościom, zebrałyśmy się i prawie spóźnione stanęłyśmy na starcie wraz z siedemdziesięcioma innymi biegaczami. Z racji, że nie mogłyśmy się zdecydować czy biegniemy 4 czy 8 kilometrów stwierdziłyśmy, że rozstrzygniemy w trakcie biegu..



Pierwszy kilometr biegło mi się fantastycznie, drugi ciut gorzej, ale w porządku, następne dwa to była męka, za dużo tempo na początku plus mróz, który utrudniał oddychanie.. Machnęłam koleżance, że ja biegnę 4km, bo na więcej nie mam siły i pobiegłam resztką sił na metę.. ;)




Po dotarciu na metę miła niespodzianka - okazało się, że jestem pierwszą kobietą w biegu na 4km, dostałam medal, dyplom, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. ;)

Po biegu - morsowanie. Nie brakowało odważnych, chociaż woda była lodowata.. :)


A po morsowaniu sauna.. ;)


Uwiecznił się nawet bałagan, jaki biegacze zrobili pod sauną.. :D


A jak tam Wasze świąteczne obżarstwo i próby spalenia tego, co przybyło podczas świąt?

Pozdrawiam,
Ajwonkaa